Smutek jest jak mgła, która zasłania nam słońce, przykrywa białym mlekiem drogę przed nami i za nami i sprawia, że nie sposób dojrzeć krawędzi przepaści. Smutek sprawia, że w tej mgle nie widzimy nikogo i mamy wrażenie, że jesteśmy bardzo samotni. Chcemy usiąść i płakać czekając aż minie - lecz ona gęstnieje...
Pamiętaj, że mgła zasłania słońce, które świeci. Pamiętaj, że zasłania ona ludzi wokół ciebie. Pamiętaj, że obok ciebie jest zawsze ktoś, kto gotów jest podać ci rękę. Pamiętaj, że mgła się rozwieje i będzie kiedyś świecić słońce. Stanie się to na pweno, masz na to moje słowo.
Pozwól wiec wziąć się za rękę i poprowadzić nad przepaścią tak by nie spaść w czeluści do których nie dotrze żaden promień słońca. Droga nad przepaścią jest kamienista i wąska, kręta i mnóstwo na niej ciernistych krzewów, które kaleczą wędrowców. Mgła zasłania ci drogę i niewielu jest przewodników, którzy potrafią przeprowadzić nią zbłąkanych wedrowców. Niewielu było takich, którzy potrafili przejść ją sami...
Mandaryn:*:*:* 22:31:07
taka pozostaniesz w moich oczch
Demented 22:31:17
jaka?
Mandaryn:*:*:* 22:31:35
dziewczyna ktora porobila nadzieje dobze sie pobawila i pierdolnela jak zabawka
Mandaryn:*:*:* 22:32:06
co ty se kuw amyslisz ze co
Mandaryn:*:*:* 22:32:08
Demented 22:32:11
yhm, jasne to calkiem milo bedziesz mnie wspominal
Mandaryn:*:*:* 22:32:24
kurwa misiek pluszowy jestem bez uczuc
Mandaryn:*:*:* 22:32:40
narazie juz brak mi slow
Z okazji nowego roku życzę wszystkim bardzo serdecznie:
- Aby niebo nie kojarzyło wam się tylko z deszczem, rzeka z rzeką łez, a miłość z pożegnaniem
- Abyście mieli wiarę,w siebie i, że w człowieku człowiek jest,
- Abyście Pamiętali, że są na świecie dobre okna w dobrym mieściem które czekają na Was i zawsze płoną
- Abyście nie topili w akloholu składu swoich tęsknot
- Niech pogoda opromieni Wam każdą myśl,i niech przyśni się ktoś miły i czekany, każdej nocki.
Tego wszystkiego z dopiskiem wszelkij pomyślności i dużo miłości, życzę Wam Ja...
Pozdro dla moich kochanych cici:*
"...Prześledzić zmianę, a tym bardziej opisać ją i objaśnić, tak u siebie jak i u kogoś, jest potwornie, niewyrażalnie trudno. Taka prosta sprawa: Czy zmiana jest z przodu czy z tyłu? To znaczy: Czy my, w wędrówce swojej, popychani przez wiatry i prądy, przywdziewamy wciąż nowe twarze, których przedtem nie było, czy też my, od Bóg wie kiedy, od dzieciństwa może, już dawno te nowe twarze dźwigaliśmy, tylko prądy i wichry nie pozwalały nam ich odkryć? Wadziły, a nie pomagały?
Inaczej: Czy my dogrzebujemy się siebie, zrzucamy kolejne skorupy, czy też przeciwnie-rozrastamy się dookoła, nakładając wciąż nowe skóry??? Chudniemy psychicznie, czy też puchniemy? I dlaczego? Przypadkiem, dla interesu, ze strachu, ze starości, z kontaktu z mądrymi ludźmi, popychani przez historię, mieleni w Boskich młynach, bo ktoś tak chce, bo my tak chcemy, bo tak już jest?
I jeszcze jedno pytanie: Czy zmiana w ogóle istnieje?..Taki przykład kameleon: niby to robi te swoje stare numery...przydziewa rozmaite barwy, ale przecież nie przestaje być kamelonem! Powiedzmy, że mamy w ogródku kameleona, i że od wczoraj do dzisiaj zmienił się z różowego na zielony. Wychodzimy do ogródka i kogóż to widzimy na drzewie: przecież to nasz stary znajomy kameleon! Kameleon, żeby się naprawdę zmienić, musiałby przestać być kameleonem. Ale wówczas wcale by go nie było. Istotą bowiem kameleona jest jego kameleonowatość. A zatem jego zmienność, jest jego stałością!!!!"
Agnieszka Osiecka
"...I tylko w głębi, niczym wieczny płomyk, tli się nieład serca."